Welcome to our website !

Halloween niebawem!

Po długiej przerwie (w której urodziłam synka), zobaczymy, ile i jak będę. Odgrzebałam 2 materiały, których nie skleiłam w zeszłym roku, ponieważ nie byłam z nich do końca zadowolona. Ale niech to będzie pierwszy krok to powrotu. Jeśli ktoś jeszcze mnie pamięta, do bardzo mi miło :)










Tutoriale:






Wiosenna kartka pocztowa - na Dzień Matki, Wielkanoc, Imieniny

Moja mama najbardziej cieszy się z prezentów i kartek przygotowanych własnoręcznie. Na pewno Wasze mamy też wciąż lubią dostawać od Was laurki :) 

Proponuję więc proste rozwiązanie - kartki z kwiatkami. 


Wszystkie zakupy zrobicie w 1 hipermarkecie. Potrzebujecie:

  • kolorowe kartony (możecie kupić taki blok, ważne, żeby były nieco sztywne, jak blok techniczny)
  • Patafix (ewentualnie możecie użyć kleju lub taśmy, ale Patafix daje efekt trójwymiarowości)
  • kredki pastele suche 
  • nożyczki.

I plan działania:

  1. Z kartonów wycinamy formę kartki (w dowolnym rozmiarze, najlepiej dopasowanym do koperty). 
  2. Z kartonów wycinamy 2 łezki (z ogonkiem nieco bardziej po lewej stronie i drugą po prawej stronie - tak, jak widać na wierzchnich płatkach tulipanów) i jedną cienką łezkę (pod spód). 
  3. Wszystkim łezkom obrysowujemy granice (ton ciemniejszym kolorem kredki) i rozcieramy palcem do wewnątrz (otrzymamy efekt cieniowania).
  4. Z zielonego kartonu wycinamy cienkie paski  - łodygi. 
  5. Tulipany sklejamy patafixem (3 wartstwy z łezek), pod spód doczepiamy łodygę. 
  6. Łodygi składamy i (patafixem) przyklejamy do kartki. Na to najlejamy kokardkę (możemy także wcześniej związać łodygi i przykleić). 
  7. Kwiatki przyklejamy do kartki.
  8. Wypisujemy kartkę  słodkimi życzeniami w środku :) 

Na koniec mały gratis :) 







Co warto kupić w Rossmannie, Naturze, Hebe, Douglas? Cz. II - Tusze, cienie, kredki, eyelinery, szminki.



W poprzednim poście znajdziecie  Cz. I - Podkłady, Korektory, Róże i Pudry.
Jeśli szykujecie się na promocje  w  drogeriach, poniżej kilka moich propozycji.

Cz. II - Tusze, cienie, kredki, eyelinery, szminki.

Tusze

W żadnej kategorii nie szukałam ideału tak uparcie i długo. Jestem bardzo krytyczna w stosunku do tuszów do rzęs. Oczekuję jednocześnie spektakularnego i naturalnego efektu, pogrubienia i braku sklejenia, wygodnej i jednocześnie dokładnej szczoteczki. Żadnych osypywań, ale zbyt rzadkiej konsystencji też nie zniosę. Dotychczas 2 produkty dostały u mnie 9/10: False Lash Effect oraz Masterpiece Max. Biorąc pod uwagę popularność 2000 calorie (chociaż u mnie się nie sprawdził) mogę z czystym sumieniem polecić Max Factor jako producenta tuszy. Z promocji na Max Factor skorzystacie w Hebe -30%. Jeśli jednak macie w pobliżu Rossmanna z Max Factorem - -49% jest lepsze niż -30% :) 





Eylinery

Nie zgłębiam się w temat eyelinerów żelowych, ponieważ z Duraline prawie każdy moim zdaniem jest dobry - a bez Duraline, prawie każdy kiepski. Z eyelinerów w płynie bardzo polecam  Lovely z Rossmanna - ma moim zdaniem najłatwiejszy do malowania pędzelek i formułę, do tego intensywny kolor. Patrząc na cenę - warto spróbować - moim zdaniem jakością bije wiele znacznie droższych na głowę!


Kredki 

Przetestowałam kilkadziesiąt kredek drogeryjnych i żadna nie pobiła Supershock Avona i kredek Flormaru. Zwykle są za twarde albo za mało trwałe. Jednak z czystym sumieniem mogę polecić kredkę do brwi Catrice - daje naturalny efekt, jest błyskawiczna w aplikacji. Kilkoma kreskami na łuku brwiowym można uzyskać szybki makijaż brwi do makijażu dziennego. Bardzo polecam!


Miss Sporty stworzyło kredkę - cień -  rozświetlacz Fabulous Eyes, która moim zdaniem jest idealna w kąciki oczu a także do każdego innego celu, jaki daje rozświetlacz. Kupiłam ją przez internet, więc nie wiem, czy możemy ją znaleźć stacjonarnie - ale jeśli znajdziecie - kupcie koniecznie. Powinna kosztować kila zł. I tylko tą w kolorze różowym (Peach pink) - brązowa ma agresywne drobinki. 




Cienie

Warto przy okazji promocji zaopatrzyć się w Color Tatoo - cień w kremie, który działa jako samodzielny, trwały wodoodporny cień lub jako baza). Kolor Taupe jest dodatkowo świetny do brwi, czarny może służyć jako eyeliner a biały jako rozświetlacz. 



Bardzo polecam cienie i pigmenty z Kobo - nigdy się nie zawiodłam. Mają swoją cenę, ale w promocji to bardzo atrakcyjna cena. Dostępne w Drogerii Natura.






W Rossmannie warto zwrócić uwagę na Lovely Terra Cotta Compact - tanie cienie wypiekane  - nałożone na mokro dają piękne, wielowymiarowe kolory.


W Naturze warto się zaopatrzyć w duo do brwi z Esssence. Jaśniejszy kolor jest nie tylko dla blondynek, ale warto go nałożyć na górę brwi oraz wewnętrzne kąciki - dzięki temu uzyskamy naturalny efekt. Do tego ma szablony do brwi - przydatne zarówno przy regulacji, jak i szybkiej stylizacji.



Szminki

Rimmel, Lasting Finish Lipstick - moim zdaniem oferuje najlepszą relację ceny do jakości oraz najlepsze i najbardziej uniwersalne 2 kolory: Airy Fairy (nudziak, dzienniak, pasuje do wszystkiego i wszystkim) oraz Alarm (piękna, klasyczna, intensywna czerwień).

 


Możecie także rozważyć:

Matowe pomadki Manhattanu  - jeśli lubicie matowy efekt na ustach. Osobiście nie trafiłam z kolorem i nie do końca pasuje mi zapach, ale mat i trwałość są ewidentne, przy niskiej cenie.


Pomadki z Lovely - intensywny kolor, cukierkowy zapach, konsystencja jak masełko.


Błyszczyk z Bourjous 3D - bardzo dobry, gęsty i relatywnie trwały błyszczyk.  Opłaca się zaopatrzyć w niego korzystając z promocji.


W Drogerii Natura znajdziecie markę Sensique  z tanimi i całkiem dobrymi błyszczykami.



Baza pod makijaż

Nie przepadam za silikonowymi bazami a baza Kobo pachnie jak krem do twarzy i takie wrażenie pozostawia na skórze - bardzo przyjemne.


To tyle :) 
A Wy - co polecacie?

Co warto kupić w Rossmannie, Naturze, Hebe, Douglas? Cz. I - Podkłady, Korektory, Róże i Pudry.

Poniżej moja subiektywna lista z propozycjami produktów drogeryjnych, z których ja jestem zadowolona. Nie daje to oczywiście gwarancji, ze także Wy będziecie - ale czy nie jest to wspaniała okazja, żeby się o tym przekonać? 

Dzisiaj część I - Podkłady, Korektory, Róże i Pudry

Podkłady

Kosmetykiem Wszech Czasów jest dla mnie Revlon ColorStay. Dobra gama kolorystyczna, piękne stopienie ze skórą, niepozostawianie śladów na ubraniach i palcach, świeży wygląd cery (ale bez błyszczenia i drobinek), bardzo dobre pokrycie niedoskonałości bez efektu maski. Czy komuś jeszcze trzeba go przedstawiać? Teraz jest świetna okazja do wypróbowania lub uzupełnienia zapasów. 


BB cream

Tego typu kosmetyki zastępują u mnie podkład w porze letniej i wiosennej - zawsze, gdy nie muszę wyglądać idealnie, ale nie chcę straszyć niedoskonałościami cery. Wtedy potrzebuję czegoś, co mogę nałożyć szybko, wygodnie (ach, ten brak pompki w Revlonie!) i nie martwić się o smugi. A skóra wygląda pięknie i zdrowo, do tego jeszcze bardziej naturalnie. 

W zeszłym roku hitem był dla mnie Garnier- najbardziej uwielbiałam go za zapach a także kolor, bo medium był idealny do mojej opalenizny. Garnier jednak nie jest objęty promocją. Kupiłam go i tak (w tym roku jaśniejszy, bo nie planuję ekstremalnych wakacji), ale przy okazji skusiłam się na inny BB cream (już objęty rabatem -49%): Lift me up 10 in 1. Ku mojemu zdziwieniu nie znalazłam na jego temat opinii na wizażu ani na blogach (polskich). Postanowiłam więc zaryzykować - i nie żałuję! Robi z moją buzią dokładnie to, czego ona potrzebuje - pięknie nawilża, rozświetla, uelastycznia i kryje lepiej niż Garnier. Przy tym jest niewidoczny na skórze i ładnie pachnie. Na pełną recenzję musi jeszcze poczekać, ale zapowiada się na mój hit. 


Korektory

Moja skóra i kieszeń bardzo lubi się z Miss Sporty Liquid Concealer with Vitamine E&C - stosuję go pod  oczy i czasem na powieki, nakładając palcem lub pędzelkiem. Dobrze kryje cienie pod oczami, ładnie nawilża (nie podkreśla suchych skórek ani zmarszczek, ładnie stapia się ze skórą i podkładem). W promocji to koszt 4-5 zł... polecam spróbować!



W Naturze znajdziecie Catrice  Re-touch Light - Reflecitng Concealer. Jest to korektor rozświetlający, jak dla mnie świetnie sprawdza się w tej roli. Pięknie się stapia ze skórą, nadaje jej faktycznie blasku, co w okolicach oczu jest bardzo pożądane. Może się nie sprawdzić, jeśli macie bardzo widoczne cienie pod oczami, ale jeśli są średnie - powinien sobie poradzić. Uwielbiam go także nakładać jako bazę pod cienie.  Ma piękne opakowanie - bardzo eleganckie.




Róże

Róż z Bourjous to klasyk niczym Revlon CS. Podobnie też warto go kupić na tak głębokiej promocji. Szczególnie, że już kupiony - nigdy się nie kończy! Opakowanie i zapach przywołują skojarzenia z vintage. Trudno sobie zrobić nim krzywdę, nakłada się bardzo delikatnie. Osobiście nawet lubię nakładać go dołączonym pędzelkiem - jest na tyle twardy, że zbiera więcej produktu. 




W Rossmannie spotkamy róże z jedwabiem i wit. E Wibo. Według mnie są bardzo dobre - delikatne w konsystencji, przyjemne w nakładaniu.  W promocji to koszt ok. 4- 5 zł... warto spróbować!


Rozświetlacz

Nie wiem, czy promocje obejmują także rozświetlacze i czy uda Wam się upolować właśnie Revlon ColorStay, ale uważam, że warto o nim wspomnieć  - jest niedoceniany. Mam Mary Lou Luminiser  zdecydowanie wolę Revlona. Daje piękną, naturalną taflę, bez żadnych pereł i brokatów (Mary moim zdaniem trochę podlatuje tandetą) - nawet nałożony kilkoma warstwami jest niewidoczny jako produkt - tylko dodaje rozświetlenia. Dla mnie idealny. 




A co Wy polecacie? 
Skusiliście się na coś i nie żałujecie? A może przeciwnie?

Zapraszam także na część II: Cz. II - Tusze, cienie, kredki, eyelinery, szminki.

Tanie i dobre pędzle - Sunshade Minerals

Gdy miałam niezwykłą przyjemność być malowana przez Daniela Sobieśniewskiego, rozpływałam się nad miękkością pędzelków, którymi malował powieki.  W momencie, w którym na swoim fanpage polecił pędzle Sunshade Minerals, musiałam je zamówić (chociaż niestety nie wiem, czy to akurat ich wtedy używał).  Zrobiłam to z pewnym oporem, ponieważ bardzo sceptycznie podchodzę do zestawów tanich pędzli - nie bez powodu zwykle lepiej  kupić 1 dobry pędzelek w cenie całego zestawu tańszych. 


9 pędzli kosztowało 44.90 zł. Warto wspomnieć, że w zestawie są 2 duże pędzle (do pudru i konturowania), których cena jednostkowa często przekracza cenę tego zestawu. Pędzle zakupiłam na stronie http://wizazysci.sklep.pl/product_info.php?products_id=244
Nie współpracuję z prowadzącymi sklep ani z producentem Lancrome  :)


Ogólne wrażenie:
  • Pędzle mają krótkie trzonki - osobiście wolę dłuższe, ale jest to kwestia indywidualna
  • Trzonki wykonane są z drewna bambusowego
  • Opakowanie, w jakim przychodzą jest dla mnie zbędne. Jeśli jednak ktoś lubi, warto wiedzieć, że jest to len
  • Wszystkie pędzelki (za wyjątkiem szczoteczki) są mięciutkie i przyjemne - nic, tylko się miziać :)
  • Wykonane z włosia syntetycznego
  • Wybrany zestaw (w teorii) zawiera moim zdaniem wszystkie niezbędne pędzle do makijażu
Mimo wizualnego podobieństwa do Eco Tools, Sunshade Minerals są zupełnie inne  -  znacznie bardziej miękkie i mniej zbite.


Przejdźmy po kolei:

Pędzel do pudru 


























Bardzo przyjemna aplikacja! Nie jest bardzo mocno zbity, co powoduje, że łatwiej nałożyć małą ilość produktu - w przypadku pudru, moim zdaniem, to zaleta.

Mniej sztywny i zbity niż Hakuro H55. Widać to także, gdy pędzelki leżą na powierzchni: Susnshade Minerals bardziej się odkształca. Podobnie przy nacisku na twarzy - włosie SM chętnie się "rozchodzi", podczas gdy wszystkie włoski w Hakuro elastycznie pracują. Moim zdaniem Hakuro wygrywa, ale SM jako pędzel do pudru jest też bardzo dobry.

Pędzel do modelowania 


Duży plus za mizianie :) Dla mnie odrobinkę za mało zbity (można też nazwać go po prostu "rzadkim"). Z jednej strony pozwala to uzyskać mgiełkę koloru i pięknie roztarte granice, z drugiej strony trzeba więcej się namachać, aby uzyskać mocniejszy efekt i trudniej przetransferować już nałożony produkt. Nie jest też bardzo precyzyjny. Idealny dla początkujących oraz do makijaży,  w których konturowanie nie odgrywa najważniejszej roli.

Pędzel do korektora



Pędzelek jest języczkowy, cieniowany na końcówce. Nie używam, mam swojego ulubieńca w tej kategorii, więc nie poddaję ocenie.  


Kulka 


Nareszcie mięciutka kuleczka - nie ma porównania dla tej z Essence (która akurat mnie drapie). Według mnie dobra do nakładania cieni w kącikach (i zewnętrznym i wewnętrznym) oraz załamaniu powieki.  Dzięki miękkości uzyskujemy ładne roztarcie - polecam szczególnie gdy zależy nam na efekcie smokey, zwłaszcza na dolnej powiece. 

Pędzel do nakładania cieni


Pędzelek doskonały do rozcierania granic cieni, ale moim zdaniem jest nieprawidłowo ścięty do nakładania cienia na powiekę. Dodatkowo jest za duży do tego celu a jego miękkość ogranicza nakładanie intensywnej warstwy cienia.
Uwaga: na powyższym zdjęciu wkradł się chochlik - zdjęcie środkowe prezentuje inny pędzelek :) Przepraszam, postaram się jak najszybciej poprawić.

Pędzel skośny do cieniowania 


Doskonale sprawdza się do jednoczesnego nakładania i rozcierania cienia: w załamaniu powieki lub nad nim, do kącików oka a także rozcierania granic. Nie musimy obawiać się o plamy i  nierówne rozłożenie. 

Pędzel do ust


Poprawny. Optymalny kompromis między twardością i elastycznością.

Pędzel skośny do brwi/ kresek


Według mnie zbyt duży i gruby do kresek i zbyt miękki do brwi, ale każdy lubi co innego :)

Spiralka / szczoteczka


Niepozorna szczoteczka okazała się hitem zestawu, dla mnie najlepsza spiralka do brwi - bardzo sztywna, ale nie podrażniająca. Doskonale dyscyplinuje brwi oraz wyczesuje nadmiar produktu.

Wszystkie pędzelki są dobrej jakości - nie odkształcają się, dobrze myją i wracają do wyjściowej formy po myciu i suszeniu. Włosie nie wypada, co jest rzadko spotykane.

Jeśli zestaw miałby być jedynym zestawem posiadanych cieni, uważam, że jest bardzo kompleksowy  - zaspokoja prawie wszystkie podstawowe potrzeby makijażu. Brakuje mi w nim przede wszystkim pędzelka na dolną powiekę i/lub bardziej precyzyjnego, małego pędzelka do cieni. Czymś innym rysowałabym także kreskę, ale to już indywidualna kwestia. 

Podsumowując: doskonała relacja ceny do jakości, którą szczególnie polecam dla:

  • kogoś, kto zaczyna z makijażem i potrzebuje pełnego zestawu startowego za niewielkie pieniądze
  • dla osób o wrażliwych oczach
  • dla każdego, kto chce powiększyć swój zestaw pędzli (w szczególności o miękkie pędzle do rozcierania, których moim zdaniem nigdy za wiele)  za niską cenę -  milutkie mizianie gratis :)



Szczoteczka do twarzy z Rossmanna

Odkąd pojawiła się moda na Clarisonic, przestałam używać peelingów do twarzy. Moja skóra jest mi wdzięczna, ponieważ nie udało mi się dotychczas trafić na peeling idealny: skuteczny i wystarczająco delikatny zarazem. Na szczęście nie poddałam się modzie totalnie, bo zamiast oryginalnego produktu, zakupiłam zwykłą szczoteczkę do twarzy. Wybór padł na For your Beauty z Rossmanna. Wydatek kilkadziesiąt razy mniejszy. Efekt? Nie porównam, ponieważ nie próbowałam Clarisonica - jednak to, co oferuje  szczoteczka - bardzo mi odpowiada. 


Co obiecuje producent?

Szczoteczka służy do delikatnego masażu twarzy, dzięki któremu skóra staje się bardziej ukrwiona i nabiera świeżego wyglądu. Doskonały efekt uzyskuje się przy regularnym stosowaniu 1 lub 2 razy w tygodniu.


Co zauważyłam?

  • Delikatne włosie, dające przyjemne uczucie, bez tarcia (oczywiście po zwilżeniu włosia)
  • Miękką i gładką skórę po zastosowaniu (efekt przypominający moment po wizycie u kosmetyczki, chociaż nie aż tak przyjemny)
  • Niską cenę i dostępność - Rossmann, ok. 10 zł  (w promocji ok. 5 zł).

Stosuję ją (podobnie jak peelingi) maksymalnie kilka razy w tygodniu. Nie masuję długo, żeby nie doprowadzić do podrażnienia - wykonuję okrężne ruchy po całej powierzchni twarzy z ominięciem okolic oczu. 

Najprzyjemniej i najbardziej efektywnie jest, gdy stosuję ją razem z żelem do mycia twarzy. Dodatkowe wsparcie przy oczyszczeniu pozytywnie wpływa także na ilość niespodzianek na twarzy. 

Przed i po użyciu polewam wrzątkiem. 

Bardzo polecam! Dla mnie stała się niezbędnikiem.